Przejdź do głównej zawartości
Dzisiaj nietypowy wieniec adwentowy. Nietypowy bo z zimnej porcelany. Ale nie o tym chciałam się rozpisywać... Ostatnio przeżyłam coś niezwykłego. Gdy dostaję zlecenie na portret nieznanej mi osoby, siedząc kilkanaście godzin nad każdym szczegółem jej twarzy w pewien sposób ją poznaję. Staje się dla mnie bliska, choć jest totalnie obca. I stało się, idę ostatnio miastem i spotkałam osobę nad której portretem ostatnio pracowałam. Ludzie jakie to było przeżycie co najmniej jakbym spotkała słynnego celebrytę :D